wtorek, 16 października 2012

Nowa zabawka

Ali wielką pasjonatką "pisiu-pisiu" jest. Zostało zatem zakupione coś, co nie wymaga ciągłego wymieniania zużytych (zapisanych) kartek na nowe, czyste. Oczywiście minusem jest fakt, że nie można tego dzieła zachować na "wieczną pamiątkę" jak inne. No cóż, nie ma rzeczy doskonałych :)
A oto i to:


Rzecz, która na rynku dziecięcym pojawia się już od wielu lat i od wielu lat dostarcza dzieciom nie lada rozrywki:) a w dodatku potrafi zająć Małego Artystę na kilka chwil, tak żeby Rodzic mógł np. umyć podłogę:)

Jesień

Kilka zdjęć  zza okna




czwartek, 11 października 2012

Prawie rozpakowani

Przyjechaliśmy w miejsce docelowe. Jesteśmy. Wciąż nie mogę uwierzyć, że nasze życie zrobiło nam taką niespodziankę. Nie planowaliśmy nawet powrotu do Polski , a teraz jesteśmy na pomorzu.
Siedzę w salonie u Rodziców i wyglądam przez okno, gdzie za jakiś czas będzie stał dom. Dom.
A tymczasem, warunku polowe. Pełno ciuchów nie na pólkach  i rzeczy nie w szafkach, ale to się zmieni w przyszłym tygodniu. Plus jest taki, że nie trzeba składać ciuchów zbyt dokładnie, bo i tak pewnie zmienią miejsce leżenia jeszcze kilka razy.
Poza tym, rozkoszujemy się jesienią. Widoki mamy piękne, więc jest na co popatrzeć, przeglądając internet i pijąc poranną kawę na bujanym fotelu :)
Miłego dnia WSZYSTKIM!

środa, 26 września 2012

Nieobecność

Nie było Nas.
 Zajęte głowy innymi rzeczami, a szczególnie jedną: PRZEPROWADZKĄ!
 I to nie byle jaką bo aż na Pomorze!
Kolejny raz zmieniamy miejsce zamieszkania.
Ale jak to mówią stare porzekadła :"Co się martwisz, co się smucisz, ze wsi jesteś na wieś wrócisz". 
To tak bardziej do mojego męża (bo On ze wsi, a ja miastowa).
Więc przygotowujemy się psychicznie i fizycznie do stawienia czoła nowym wyzwaniom.
Ja opracowuję plan pakowania, następnie go zmieniam, po czym wracam do wersji pierwotnej (jak to ja).I ręce mi opadają z szelestem gdy pomyślę o tych jeszcze nie spakowanych rzeczach.
Mam nadzieję, że to już ostatni raz.
I następnym wielkim wydarzeniem z przeprowadzaniem się związanym, będzie wprowadzenie się do własnego domu (trzeba go TYLKO wybudować ;})
Ali jeszcze i tak nie wie "O co kaman", więc Jej jest wszystko jedno.
A więc: DO PRACY RODACY! TE WALIZKI SIĘ SAME NIE SPAKUJĄ!
Następny wpis już ze wsi na Pomorzu :) (Jak tylko podłączą interneta!:))






Miłego dnia wszystkim!

środa, 12 września 2012

piątek, 7 września 2012

Bunt dwulatka

Ostatnio jakoś tak nie mam weny do pisania postów. 
Ali jest żywym przykładem "zbuntowanego dwulatka", chociaż dwa latka skończy dopiero w styczniu.
Na wszystko jest tylko jedna odpowiedź "nie!" i pomimo tego, że wcale tak nie myśli to i tak wykrzykuje przy każdym pytaniu lub prośbie.
Upiera się przy swoich postanowieniach bardzo stanowczo i wszelkie próby przekonania (np. żeby szła sama a nie niesiona przeze mnie na rękach, bo już mi ciężko) kończą się rzucaniem się na chodnik w akompaniamencie krzyku i płaczu.
Tak samo jest z jedzeniem.
Staram się tłumaczyć, odwracać uwagę, nie zwracać uwagi, ale czasami już sił mi brak. 
Dobrze, że mam wsparcie w postaci "skonfiskowanej" przeze mnie cioci Agi, bo inaczej...



sobota, 1 września 2012

5.45 ...

Nie było nam (mi) dane pospać dzisiaj dłużej (tzn. tak do 8.00).
Wciąż jeszcze jestem w szoku.

ŹRÓDŁO


Miłego dnia WSZYSTKIM!