Za kilka dni idziemy na szczepienie przeciw żółtaczce (bo w UK tego nie robią i trzeba Dziecko doszczepić). Całe szczęście to już ostatnie (trzecie). A poza tym wchodzimy w kolejny etap rozwoju i czeka nas bilans dwulatka. Tak, tak DWULATKA!
Jak ten czas leci, a jeszcze dwa lata temu...
Ciekawe jak długo będę tak mówić przy okazji urodzin Ali ("...jak ten czas leci, a jeszcze 30 lat temu...:P)
Tymczasem szykujemy się do zorganizowania przyjęcia urodzinowego:)
Miłego dnia WSZYSTKIM!!!
czwartek, 3 stycznia 2013
środa, 2 stycznia 2013
Dziś jest dzień szczególny bo....
Śwetujemyyyyyyy!!!:)
Buziaki i całuski oraz przytulańska będą trwały (intensywniej niż zawsze ;)) aż do niedzieli :)
Kochamy !!!
piątek, 21 grudnia 2012
Przygotowujemy się do Świąt
Prezenty spakowane w tajemnicy, aby Dziecko nie widziadło, ze to nie Mikołaj pakował. Intensywne pokazywanie Mikołaja i choinki co by Dziecko w nastrój wprowadzić jest już w fazie bardzo zaawansowanej co powoduje bardzo silną reakcję na każdy wizerunek Mikołaja :-) Były nawet odwiedziny w centrum handlowym gdzie Mikołaj tymczasowo urzędował i w dodatku pozwalał sobie wejść na kolana i zrobić sobie z nim zdjęcie. Ale najważniejsze zostało na koniec. Strojenie choinki jeszcze przed nami. Już się nie mogę doczekać. Yyy to znaczy Ali się nie może doczekać ;-)
posted from Bloggeroid
piątek, 9 listopada 2012
Muzycznie
W poniedziałek poszłyśmy z Ali na pierwsze próbne zajęcia do szkoły muzycznej dla maluszków.
Ja byłam podekscytowana i ciekawa jak Ali poradzi sobie na zajęciach. Sama do końca nie wiedziałam na czym to wszystko ma polegać. W końcu to jeszcze mała dziewczynka i pierwszy raz będzie miała tak na prawdę kontakt z jakimiś zajęciami. Ale jak się później okazało Ali nie miała żadnego problemu z oswojeniem się z nową sytuacją.
Zajęcia rozpoczęły się od przywitania się z Krakiem (niebieską ośmiornicą) i tańczeniem w kółku. Do tego wszyscy (którzy znali słowa- a było tam 3 chłopców, którzy już chodzili na te zajęcia) śpiewali piosenkę powitalną. Potem było chodzenie do rytmu muzyki granej przez Panią Natalię ( na przemian szybko i wolno), kilka informacji o ruchu drogowym i świetle, na którym wolno przechodzić oraz zabawa aby utrwalić te wiadomości ( i tu był problem bo Ali postanowiła zabrać chłopcu z ręki szarfę, która miała oznaczać kolor zielony- czyli, że dzieci mogą teraz przechodzić przez pasy, ale został on szybko rozwiązany i dzieci bawiły się dalej). Następnie dłuższa chwila na zapoznanie się z instrumentami (tamburyno, grzechotki, mini talerze i mnóstwo innych, których nazw nie znam :-)). Jak się domyślacie było mnóstwo hałasu.
Ogólnie zajęcia trwały 45 min. i myślę, że jest to wystarczający czas dla takich małych dzieciaczków.
A wczoraj w ramach spontanicznej zabawy i nieustającej chęci Ali do otwierania szafki pełnej skarbów w kuchni (ryże, makarony, bułka tarta itp. oraz herbatka granulowana z Bobovity) postanowiłyśmy poudawać, że pojemniki na herbatkę to bębny. Było głośno... i fajnie:) Ali się spodobało:)
Ja byłam podekscytowana i ciekawa jak Ali poradzi sobie na zajęciach. Sama do końca nie wiedziałam na czym to wszystko ma polegać. W końcu to jeszcze mała dziewczynka i pierwszy raz będzie miała tak na prawdę kontakt z jakimiś zajęciami. Ale jak się później okazało Ali nie miała żadnego problemu z oswojeniem się z nową sytuacją.
Zajęcia rozpoczęły się od przywitania się z Krakiem (niebieską ośmiornicą) i tańczeniem w kółku. Do tego wszyscy (którzy znali słowa- a było tam 3 chłopców, którzy już chodzili na te zajęcia) śpiewali piosenkę powitalną. Potem było chodzenie do rytmu muzyki granej przez Panią Natalię ( na przemian szybko i wolno), kilka informacji o ruchu drogowym i świetle, na którym wolno przechodzić oraz zabawa aby utrwalić te wiadomości ( i tu był problem bo Ali postanowiła zabrać chłopcu z ręki szarfę, która miała oznaczać kolor zielony- czyli, że dzieci mogą teraz przechodzić przez pasy, ale został on szybko rozwiązany i dzieci bawiły się dalej). Następnie dłuższa chwila na zapoznanie się z instrumentami (tamburyno, grzechotki, mini talerze i mnóstwo innych, których nazw nie znam :-)). Jak się domyślacie było mnóstwo hałasu.
Ogólnie zajęcia trwały 45 min. i myślę, że jest to wystarczający czas dla takich małych dzieciaczków.
A wczoraj w ramach spontanicznej zabawy i nieustającej chęci Ali do otwierania szafki pełnej skarbów w kuchni (ryże, makarony, bułka tarta itp. oraz herbatka granulowana z Bobovity) postanowiłyśmy poudawać, że pojemniki na herbatkę to bębny. Było głośno... i fajnie:) Ali się spodobało:)
piątek, 2 listopada 2012
Słownik Ali :)
Od momentu, kiedy przeprowadziliśmy się do Moich Rodziców, zauważyłam intensywny postęp
w mowie u Ali.
Spowodowane jest to pewnie tym, że jest więcej ludzi i więcej ludzi do Niej mówi a i Ona też musi się z innymi komunikować, a nie każdy, tak jak mama, wie o co chodzi.
Tak więc nowe słowa przybywają w tempie błyskawicznym.
A oto i one (oraz te, które goszczą w słowniku już od jakiegoś czasu)
:)
piątek, 19 października 2012
Rozkoszujemy się ostatnimi promieniami słońca
Pogoda za oknem w kratkę. Jak tylko pojawi się słońce to wyskakujemy na dwór. Nie mamy daleko, wystarczy otworzyć drzwi od tarasu i już...
***
Ostatnio, jakoś tak spontanicznie, Ali dostała prezent. Od jakiegoś czasu próbowała "jeździć" na wszystkim. Na swojej taczce na klocki, na gąsienicy (tej co śpiewa alfabet), nawet na większych miśkach.
Więc, jak któregoś razu zajechaliśmy do sklepu z artykułami dziecięcymi po komplet kołdra + poduszka i poszewki, to Ali od razu wskoczyła na jeździk (nie wiem jak to inaczej nazwać:). To jest jakaś taka terenówka czy coś. No i Ali jeździ. Jeździ po domu, po dworze, wciska się w najciaśniejsze zakamarki.
A tak to wygląda w terenie:)
![]() |
| Tyson Wierny Towarzysz |
![]() |
| "A co masz tutaj z tyłu?" :D |
![]() |
| Ups! Zmiana nawierzchni. |
![]() |
![]() |
| I znów zmiana nawierzchni! |
![]() |
| "A te foremki to do czego?" |
![]() |
| "No normalnie, bierzesz i nabierasz piasek nimi no! Wszystko C i muszę tłumaczyć?:)" |
Subskrybuj:
Posty (Atom)


















