Jak w każdej gospodyni domowej, raz na jakiś czas uzbiera się we mnie wystarczająco dużo energii i samozaparcia aby móc się z mierzyć z podłogą, a mianowicie umyć ją.
Tak było dzisiaj. Trochę spontanicznie.
Przygotowałam się i zaczęłam myć podłogę, a jak wiadomo wszystkim gospodyniom domowym, podłogę najlepiej myje się na kolanach (według mnie mycie jest dokładniejsze :D). A więc, klęczę tak na tych kolanach i myję tę podłogę, gdy nagle z pokoju, z wrzaskiem "Iiiha, iiiiha" biegnie Ali i próbuje wdrapać mi się na plecy. Mycie podłogi skończone.
"Iiiiha iiiha" rozpoczęte!
Miłego dnia wszystkim!
Iiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiha!







