piątek, 6 lipca 2012

Upał


Lubię lato, lubię jak jest ciepło, jak świeci słoneczko, ale... Bez przesady:) W domu duszno i gorąco a na dworze jeszcze gorzej. Ali biega w samej pieluszce po domu. Okna pozamykane, żeby ciepłe powietrze nie wleciało. Chyba zakupimy jakiś mały basenik, żeby Ali mogła się popluskać w wodzie, bo na dwór wychodzimy dopiero około 18stej (a i tak jest jakieś30 stopni).

W poprzedni weekend byliśmy w parku wodnym w Dąbrowie Górniczej.
Pierwszy raz na basenie Ali była jak miała pól roku i bawiła się świetnie. Tym razem też tak było:). Kupiliśmy Jej dmuchane kółko "kaczuszkę" z takimi wbudowanymi "majciochami" i był "szał - ciał" na brodziku:). Zastanawiamy się czy nie kupić Ali dmuchanych rękawów, aby przy każdym potknięciu się nie nurkowała głową w dół pod wodę:)
A w ten weekend przetestujemy park wodny w Tarnowskich Górach.



"Upał - pojęcie meteorologiczne opisujące stan pogody, gdy temperatura powietrza przy powierzchni ziemi przekracza +30°C. W języku potocznym używane jest również pojęcie skwar." Źródło



Źródło

poniedziałek, 2 lipca 2012

18 miesięcy

Jak ten czas leci. Jeszcze nie dawno, w zeszłe wakacje Ali potrzebowała wsparcia do przemieszczania się z punktu A do punktu B, a dzisiaj biega jak szalona i ucieka na podwórku.

  • Sama wchodzi na zjeżdżalnie. 
  • Rozmawia we własnym języku.
  •  Prowadzi dyskusję z rodzicami, którzy przyprowadzili swoje pociechy na plac zabaw. 
  • Czyta swoje książeczki. 
  • Zaczyna układać wieże z klocków. 
  • Wspina się na fotele, na krzesła, na łóżko, na sofę, na dmuchany fotel. 
  • Mówi "papa" za każdym razem kiedy się z kimś żegna (nawet jak ja rozmawiam przez telefon i mówię "no to pa" - wtedy Ali biegnie z prędkością światła, żeby krzyknąć "paaaaa"). 
  • Chowa rzeczy w tajemnych skrytkach (np. foremka do piasku z zielonym klockiem - w szafie na buty :D, albo skarpetki i spodnie i kredka - w kieszeni na zabawki przy łóżeczku, albo wiaderko w bębnie pralki, albo...:D).
  •  Uwielbia przymierzać obuwie, które jest dużo za duże na Jej malusie stópki (no może nie aż takie malusie) - wygląda przekomicznie w butach "ślubnych" Taty :). 
  • Próbuje sama zakładać skarpetki na swoje stópki, czasami wystarczy, że założy tylko na palce :)
  • Uwielbia malować, szczególnie czarnym długopisem (jak na razie wystarczą Jej kartki i własne ciało - ręce, nogi, albo ciało mamy, taty). 
  • Próbuje śpiewać piosenki. 
  • Rozpoznaje zwierzęta (pies, kot/tygrys/lew, koń/zebra, kogut, świnia, krowa) - któregoś dnia w sklepie, podczas zakupów (kupowałyśmy jajka) Ali zauważyła kurę na opakowaniu i krzyknęła na cały sklep "TuuuuuTuuuuuuuuu" co miało znaczyć "kukurykuuuuu" w Jej wykonaniu:), normalnie GENIUSZ! :P
  • Pokazuje gdzie ma oczko, nosek, buzię. Nawet na kimś, co kończy się wetknięciem palucha w oko.
  • Czasami przesypia całe noce w łóżeczku swoim :) (na szczęście tych przespanych nocy we własnym łóżeczku jest coraz więcej).
  • Daje buziaka, jak się ładnie poprosi:)
  • Lubi chodzić "za rękę".
  • Mówi już: mama, tata, baba, papa wyraźnie, ładnie i często:)
  • Sama je.
  • Sprząta, zamiata, myje podłogę (po swojemu oczywiście ale zawsze :D).
  • Uwielbia się bawić z dziećmi, szczególnie tymi, które szybko biegają, albo jeżdżą na rowerze, albo kręcą hula-hop, albo skaczą na skakance, albo zwyczajnie uciekają:).
  • Bardzo dużo się śmieje. 
  • Uwielbia się przytulać.
I wieeeeele, wiele innych rzeczy, których akurat teraz nie mogę sobie przypomnieć.
Ale tak na prawdę, to najważniejsze jest to, że uszczęśliwia nas i sprawia, że nasze życie z Nią, to najpiękniejsza przygoda, która zaczęła się 18 miesięcy temu, a nawet troszkę wcześniej.



niedziela, 1 lipca 2012

Zdobywanie szczytów

Nasz Mały Zdobywca Szczytów bardzo intensywnie trenuje. Tylko nie wiem przed czym. Bo z tego co zauważyliśmy, to Ali zdobyła już chyba wszystkie możliwe szczyty, w domu i na dworze. No chyba, że marzy Jej się kariera na miarę Martyny Wojciechowskiej, to w sumie dobrze, że zaczęła wcześnie :P
A tymczasem zdobyte zostały:

  • wszystkie krzesła w domu (znaczy się wszystkie DWA krzesła w domu :D, no i jeden dmuchany fotel),
  • sofa,
  • dwa fotele i ich poręcze,
  • łóżko rodziców,
  • krzesełko do karmienia,
  • stolik do karmienia, 
  • i najważniejsze - zjeżdżalnia nr 1 i zjeżdżalnia nr 3 :D
Skupienie. Pierwszy krok najważniejszy...
Oczywiście najważniejsza jest też postawa:) WYPROSTOWANA
Niesamowita podzielność uwagi też przydaje się w takich sytuacjach - jedna ręka na barierce, oczy skierowane na cel (zjeżdżalnia) i nogi, które muszą sobie poradzić z przeszkodami (ruchome belki powiązane ze sobą łańcuchem - pod spodem jest "podłoga")

Czasami zdarza się niegroźny upadek...

Ale Ali się nie poddaje. O nieeee!

A w nagrodę - samodzielny zjazd na zjeżdżalni !!! :) Wszystko po to, żeby zacząć od nowa :D




czwartek, 28 czerwca 2012

Własny stolik i krzesełko

Ali w końcu "dorosła" (czyt. wydłużyła się odpowiednio :D) do zasiadania przy swoim stoliku, na swoim krzesełku. Ma swoje sztućce, miseczkę i talerzyk. Normalnie pannica z Niej że ho ho.
Przed rozłożeniem

Po rozłożeniu

środa, 27 czerwca 2012

Szczepienie

Dzisiaj idziemy na szczepienie. W związku z tym, że Ali była szczepiona zgodnie z angielskim kalendarzem szczepień, gdzie szczepienia przeciw Pneumokokom i Meningokokom są za darmo i wszystkie dzieci są szczepione, trzeba je teraz "przełożyć" na polski kalendarz szczepień. Więc idziemy. Bardzo się denerwuję. Ali nie, bo biedna nie wie co Ją czeka, ale ja jestem PRZERAŻONA. Trzymajcie kciuki! Muszę jeszcze tylko wymyślić co zabrać Ali w nagrodę za to, że będzie taka dzielna...

niedziela, 24 czerwca 2012

A dzisiaj...

A dzisiaj będziemy się leniwić :)

"I właśnie wtedy zrozumiałem, że muszę się skupić na tym, co w anegdocie zwanej życiem jest najważniejsze – na sobie."
             

Król Julian :D
Pingwiny - Julien