niedziela, 1 lipca 2012

Zdobywanie szczytów

Nasz Mały Zdobywca Szczytów bardzo intensywnie trenuje. Tylko nie wiem przed czym. Bo z tego co zauważyliśmy, to Ali zdobyła już chyba wszystkie możliwe szczyty, w domu i na dworze. No chyba, że marzy Jej się kariera na miarę Martyny Wojciechowskiej, to w sumie dobrze, że zaczęła wcześnie :P
A tymczasem zdobyte zostały:

  • wszystkie krzesła w domu (znaczy się wszystkie DWA krzesła w domu :D, no i jeden dmuchany fotel),
  • sofa,
  • dwa fotele i ich poręcze,
  • łóżko rodziców,
  • krzesełko do karmienia,
  • stolik do karmienia, 
  • i najważniejsze - zjeżdżalnia nr 1 i zjeżdżalnia nr 3 :D
Skupienie. Pierwszy krok najważniejszy...
Oczywiście najważniejsza jest też postawa:) WYPROSTOWANA
Niesamowita podzielność uwagi też przydaje się w takich sytuacjach - jedna ręka na barierce, oczy skierowane na cel (zjeżdżalnia) i nogi, które muszą sobie poradzić z przeszkodami (ruchome belki powiązane ze sobą łańcuchem - pod spodem jest "podłoga")

Czasami zdarza się niegroźny upadek...

Ale Ali się nie poddaje. O nieeee!

A w nagrodę - samodzielny zjazd na zjeżdżalni !!! :) Wszystko po to, żeby zacząć od nowa :D




6 komentarzy:

  1. hehe i pomyśleć, że dzieciom się to nigdy nie znudzi :D skąd one mają tyle energii :D super zabawa :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mogłabym czasami od Niej pożyczyć tej energii ale nie chce się podzielić:D

      Usuń
  2. no a jak - jej się nie uda? :) hehe słodziak!

    OdpowiedzUsuń
  3. Brawo Ali, ćwicz, od krzeseł i zjeżdżalni się zaczyna, a kto wie na czym się skończy? Może rzeczywiście jakaś podróżniczka himalaistka wyrośnie!

    OdpowiedzUsuń

Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.