czwartek, 14 marca 2013

Szukam pracy...

Od niedawna w mojej głowie biega sobie jedna myśl. A raczej dwie...
Pierwsza to: czas rozpocząć karierę zawodową (w zawodzie wyuczonym), a druga: posłanie Ali do przedszkola.

Zaczęłam przeglądać oferty pracy i ... I nic! Nie ma ofert pracy. Jestem zarejestrowana w PUP i też nic. Trochę mnie to przeraża.  Zapewne trzeba będzie "uruchomić jakieś znajomości", popytać "Tu i ówdzie".
Czas przygotować wypasione CV i z uśmiechem na twarzy spacerować od drzwi przedszkola do drzwi w nadziei, że coś znajdę.
Trzymajcie kciuki!



poniedziałek, 11 marca 2013


Nie zaskoczę pewnie nikogo gdy oznajmię, że ZNÓW się przeprowadziliśmy...:)
Mam tymczasem ograniczony dostęp do laptopa (Mąż) i stąd te przerwy w "nadawaniu".

Ali rośnie i się pięknie rozwija. Regularnie pokonuje jakieś przeszkody i wdrapuje się na stół, mając sobie za nic krzyki rodziców w obawie o Jej bezpieczeństwo.

Ostatnio mam też ograniczony dostęp do własnego telefonu (Ali) z powodu gry Buble Blast.

U Ali powiększył się znowu zasób słów. Skutkiem tego jest ciągłe informowanie o wszystkim co robi, czego chce, czego nie chce, co jest fajne...

Poza tym jak nie "opowiada" to śpiewa swoje ulubione piosenki. Tak, tak... Ali ma swoje ulubione piosenki i nie wolno nikomu podpowiadać Ali jakie są słowa bo to się może skończyć skierowaniem straszliwego spojrzenia w kierunku "podpowiadacza".

Wszystko chce robić sama.

No i ciągle trzeba włączać "na internecie" to...
Aida - Mucha w mucholocie

czwartek, 17 stycznia 2013

O co chodzi z tym niejedzeniem...?

Ostatnie dni to jakieś apogeum "buntu dwulatka". To musi być to bo jeśli nie to ja już nie wiem co to jest.  Tłumaczę sobie, że to to, bo wtedy łatwiej mi to ogarnąć i tłumaczę sobie, że skoro coś się zaczęło to musi się też kiedyś skończyć.

Jak bumerang powracający problem z jedzeniem. Staram się być twarda i tak tego nie przeżywać. Czytam fora aby się pocieszyć, że nie tylko "My" mamy taki problem i że to mija.

Poza tym dużo się ostatnio działo.

Ali miała swój Pierwszy Występ Publiczny i to nie byle gdzie bo aż w Zamku Książąt Pomorskich w Słupsku :) Był to Koncert Uczniów Szkoły Muzycznej Yamaha. Ali ubrana w strój galowy zatańczyła z dziećmi ze szkoły (mniej więcej w Ali wieku) krótki układ choreograficzny (taniec w kółeczku) a potem było "Swobodne Odkrywanie" na scenie. Polegało na ty, że dzieci siedziały na kolorowej chuście i w rytm lecącej muzyki uderzały instrumentami odpowiednio wolno i szybko. Byliśmy z Niej strasznie dumni, za to, że była taka odważna - wyszła sama na scenę, i za to, że tak pięknie sobie poradziła.

Ostatnimi czasy Ali się baaardzo "rozgadała". Dużo mówi, składa zdania 3 wyrazowe, dużo rozumie, potrafi liczyć (a raczej powtarzać kolejno cyfry od 1 do 10 - czasami nawet potrafi sama powiedzieć pierwsze 5 cyfr w odpowiedniej kolejności).

Odkąd Ali uczęszcza na zajęcia muzyczne zaczęła nawet śpiewać proste piosenki zgodnie z melodia takie jak np. "Panie Janie" albo "Krasnoludki" :)

Duuużo się dzieje a ja nie nadążam:)

Miłego wieczoru WSZYSTKIM:)

czwartek, 3 stycznia 2013

Niesamowita niesamowitość

Te dwa lata Naszego Wspólnego Życia minęły nam pięknie i szybko, ale nie ma co płakać, jeszcze tyle przed nami. Każdy dzień jest "jakiś". Zawsze ciekawy. I na przykład dzisiaj dzień jak co dzień, mama przegląda internet w poszukiwaniu jakiejś fantastycznej oferty last minute, tata w gabinecie swoim pracuje intensywnie a Ali? A Ali bezczynnie nie lubi siedzieć, więc postanowiła sobie znaleźć coś "do roboty",  to nic, że już posprzątane (pozamiatane). Widocznie niewystarczająco, ponieważ Ali postanowiła pozamiatać DOKŁADNIEJ. A mimo wszystko lepiej się zamiata jak efekty w postaci paproszków widać już na szufelce. W związku z tym  Ali postanowiła ... wysypać wszystko co było już zmiecione i schowane (w takiej zamykanej szufli na długiej rączce)... Teraz przynajmniej widziała gdzie ma zamiatać:). A mnie zamiast złości duma rozpiera, że Ona taka mądra już jest:).




Miłego dnia WSZYSTKIM:)

Szczepienie i bilans

Za kilka dni idziemy na szczepienie przeciw żółtaczce (bo w UK tego nie robią i trzeba Dziecko doszczepić). Całe szczęście to już ostatnie (trzecie). A poza tym wchodzimy w kolejny etap rozwoju i czeka nas bilans dwulatka. Tak, tak DWULATKA!
Jak ten czas leci, a jeszcze dwa lata temu...
Ciekawe jak długo będę tak mówić przy okazji urodzin Ali ("...jak ten czas leci, a jeszcze 30 lat temu...:P)
Tymczasem szykujemy się do zorganizowania przyjęcia urodzinowego:)
Miłego dnia WSZYSTKIM!!!

środa, 2 stycznia 2013

Dziś jest dzień szczególny bo....


Śwetujemyyyyyyy!!!:)
Buziaki i całuski oraz przytulańska będą trwały (intensywniej niż zawsze ;)) aż do niedzieli :)
Kochamy !!!

piątek, 21 grudnia 2012

Przygotowujemy się do Świąt

Prezenty spakowane w tajemnicy, aby Dziecko nie widziadło, ze to nie Mikołaj pakował. Intensywne pokazywanie Mikołaja i choinki co by Dziecko w nastrój wprowadzić jest już w fazie bardzo zaawansowanej co powoduje bardzo silną reakcję na każdy wizerunek Mikołaja :-) Były nawet odwiedziny w centrum handlowym gdzie Mikołaj tymczasowo urzędował i w dodatku pozwalał sobie wejść na kolana i zrobić sobie z nim zdjęcie. Ale najważniejsze zostało na koniec. Strojenie choinki jeszcze przed nami. Już się nie mogę doczekać. Yyy to znaczy Ali się nie może doczekać ;-)

posted from Bloggeroid

Śniegu :-)


posted from Bloggeroid

piątek, 9 listopada 2012

Muzycznie

W poniedziałek poszłyśmy z Ali na pierwsze próbne zajęcia do szkoły muzycznej dla maluszków.
Ja byłam podekscytowana i ciekawa jak Ali poradzi sobie na zajęciach. Sama do końca nie wiedziałam na czym to wszystko ma polegać. W końcu to jeszcze mała dziewczynka i pierwszy raz będzie miała tak na prawdę kontakt z jakimiś zajęciami. Ale jak się później okazało Ali nie miała żadnego problemu z oswojeniem się z nową sytuacją.
Zajęcia rozpoczęły się od przywitania się z Krakiem (niebieską ośmiornicą) i tańczeniem w kółku. Do tego wszyscy (którzy znali słowa- a było tam 3 chłopców, którzy już chodzili na te zajęcia) śpiewali piosenkę powitalną. Potem było chodzenie do rytmu muzyki granej przez Panią Natalię ( na przemian szybko i wolno), kilka informacji o ruchu drogowym i świetle, na którym wolno przechodzić oraz zabawa aby utrwalić te wiadomości ( i tu był problem bo Ali postanowiła zabrać chłopcu z ręki szarfę, która miała oznaczać kolor zielony- czyli, że dzieci mogą teraz przechodzić przez pasy, ale został on szybko rozwiązany i dzieci bawiły się dalej). Następnie dłuższa chwila na zapoznanie się z instrumentami (tamburyno, grzechotki, mini talerze i mnóstwo innych, których nazw nie znam :-)). Jak się domyślacie było mnóstwo hałasu.
Ogólnie zajęcia trwały 45 min. i myślę, że jest to wystarczający czas dla takich małych dzieciaczków.

A wczoraj w ramach spontanicznej zabawy i nieustającej chęci Ali do otwierania szafki pełnej skarbów w kuchni (ryże, makarony, bułka tarta itp. oraz herbatka granulowana z Bobovity) postanowiłyśmy poudawać, że pojemniki na herbatkę to bębny. Było głośno... i fajnie:) Ali się spodobało:)




piątek, 2 listopada 2012

Słownik Ali :)

Od momentu, kiedy przeprowadziliśmy się do Moich Rodziców, zauważyłam intensywny postęp 
w mowie u Ali.
Spowodowane jest to pewnie tym, że jest więcej ludzi i więcej ludzi do Niej mówi a i Ona też musi się z innymi komunikować, a nie każdy, tak jak mama, wie o co chodzi.
Tak więc nowe słowa przybywają w tempie błyskawicznym.
A oto i one (oraz te, które goszczą w słowniku już od jakiegoś czasu)



:)

piątek, 19 października 2012

Rozkoszujemy się ostatnimi promieniami słońca

Pogoda za oknem w kratkę. Jak tylko pojawi się słońce to wyskakujemy na dwór. Nie mamy daleko, wystarczy otworzyć drzwi od tarasu i już...

***

Ostatnio, jakoś tak spontanicznie, Ali dostała prezent. Od jakiegoś czasu próbowała "jeździć" na wszystkim. Na swojej taczce na klocki, na gąsienicy (tej co śpiewa alfabet), nawet na większych miśkach.
Więc, jak któregoś razu zajechaliśmy do sklepu z artykułami dziecięcymi po komplet kołdra + poduszka i poszewki, to Ali od razu wskoczyła na jeździk (nie wiem jak to inaczej nazwać:). To jest jakaś taka terenówka czy coś. No i Ali jeździ. Jeździ po domu, po dworze, wciska się w najciaśniejsze zakamarki.
A tak to wygląda w terenie:)



Tyson Wierny Towarzysz
"A co masz tutaj z tyłu?" :D



Ups! Zmiana nawierzchni.




I znów zmiana nawierzchni!

"A te foremki to do czego?"

"No normalnie, bierzesz i nabierasz piasek nimi no! Wszystko C i muszę tłumaczyć?:)"




wtorek, 16 października 2012

Nowa zabawka

Ali wielką pasjonatką "pisiu-pisiu" jest. Zostało zatem zakupione coś, co nie wymaga ciągłego wymieniania zużytych (zapisanych) kartek na nowe, czyste. Oczywiście minusem jest fakt, że nie można tego dzieła zachować na "wieczną pamiątkę" jak inne. No cóż, nie ma rzeczy doskonałych :)
A oto i to:


Rzecz, która na rynku dziecięcym pojawia się już od wielu lat i od wielu lat dostarcza dzieciom nie lada rozrywki:) a w dodatku potrafi zająć Małego Artystę na kilka chwil, tak żeby Rodzic mógł np. umyć podłogę:)

Jesień

Kilka zdjęć  zza okna




czwartek, 11 października 2012

Prawie rozpakowani

Przyjechaliśmy w miejsce docelowe. Jesteśmy. Wciąż nie mogę uwierzyć, że nasze życie zrobiło nam taką niespodziankę. Nie planowaliśmy nawet powrotu do Polski , a teraz jesteśmy na pomorzu.
Siedzę w salonie u Rodziców i wyglądam przez okno, gdzie za jakiś czas będzie stał dom. Dom.
A tymczasem, warunku polowe. Pełno ciuchów nie na pólkach  i rzeczy nie w szafkach, ale to się zmieni w przyszłym tygodniu. Plus jest taki, że nie trzeba składać ciuchów zbyt dokładnie, bo i tak pewnie zmienią miejsce leżenia jeszcze kilka razy.
Poza tym, rozkoszujemy się jesienią. Widoki mamy piękne, więc jest na co popatrzeć, przeglądając internet i pijąc poranną kawę na bujanym fotelu :)
Miłego dnia WSZYSTKIM!

środa, 26 września 2012

Nieobecność

Nie było Nas.
 Zajęte głowy innymi rzeczami, a szczególnie jedną: PRZEPROWADZKĄ!
 I to nie byle jaką bo aż na Pomorze!
Kolejny raz zmieniamy miejsce zamieszkania.
Ale jak to mówią stare porzekadła :"Co się martwisz, co się smucisz, ze wsi jesteś na wieś wrócisz". 
To tak bardziej do mojego męża (bo On ze wsi, a ja miastowa).
Więc przygotowujemy się psychicznie i fizycznie do stawienia czoła nowym wyzwaniom.
Ja opracowuję plan pakowania, następnie go zmieniam, po czym wracam do wersji pierwotnej (jak to ja).I ręce mi opadają z szelestem gdy pomyślę o tych jeszcze nie spakowanych rzeczach.
Mam nadzieję, że to już ostatni raz.
I następnym wielkim wydarzeniem z przeprowadzaniem się związanym, będzie wprowadzenie się do własnego domu (trzeba go TYLKO wybudować ;})
Ali jeszcze i tak nie wie "O co kaman", więc Jej jest wszystko jedno.
A więc: DO PRACY RODACY! TE WALIZKI SIĘ SAME NIE SPAKUJĄ!
Następny wpis już ze wsi na Pomorzu :) (Jak tylko podłączą interneta!:))






Miłego dnia wszystkim!

środa, 12 września 2012

piątek, 7 września 2012

Bunt dwulatka

Ostatnio jakoś tak nie mam weny do pisania postów. 
Ali jest żywym przykładem "zbuntowanego dwulatka", chociaż dwa latka skończy dopiero w styczniu.
Na wszystko jest tylko jedna odpowiedź "nie!" i pomimo tego, że wcale tak nie myśli to i tak wykrzykuje przy każdym pytaniu lub prośbie.
Upiera się przy swoich postanowieniach bardzo stanowczo i wszelkie próby przekonania (np. żeby szła sama a nie niesiona przeze mnie na rękach, bo już mi ciężko) kończą się rzucaniem się na chodnik w akompaniamencie krzyku i płaczu.
Tak samo jest z jedzeniem.
Staram się tłumaczyć, odwracać uwagę, nie zwracać uwagi, ale czasami już sił mi brak. 
Dobrze, że mam wsparcie w postaci "skonfiskowanej" przeze mnie cioci Agi, bo inaczej...



sobota, 1 września 2012

5.45 ...

Nie było nam (mi) dane pospać dzisiaj dłużej (tzn. tak do 8.00).
Wciąż jeszcze jestem w szoku.

ŹRÓDŁO


Miłego dnia WSZYSTKIM!

czwartek, 30 sierpnia 2012

Sprzątanie

Jak w każdej gospodyni domowej, raz na jakiś czas uzbiera się we mnie wystarczająco dużo energii i samozaparcia aby móc się z mierzyć z podłogą, a mianowicie umyć ją.
Tak było dzisiaj. Trochę spontanicznie.
 Przygotowałam się i zaczęłam myć podłogę, a jak wiadomo wszystkim gospodyniom domowym, podłogę najlepiej myje się na kolanach (według mnie mycie jest dokładniejsze :D). A więc, klęczę tak na tych kolanach i myję tę podłogę, gdy nagle z pokoju, z wrzaskiem "Iiiha, iiiiha" biegnie Ali i próbuje wdrapać mi się na plecy. Mycie podłogi skończone. 
"Iiiiha iiiha" rozpoczęte!



Miłego dnia wszystkim!



Iiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiha!

środa, 29 sierpnia 2012

Miś bawi się w chowanego

Ostatnio w Biedronce (sklep), na "dziale" książki i książeczki, znalazłyśmy razem z Ali książeczkę pt.
 "Miś bawi się w chowanego".* 
Niby nic takiego, zwykła książeczka, ale...
 Książeczka ta jest z pacynką (taką mini, ale zawsze to pacynka :P). Fajnie się to czyta, zwłaszcza, że czytanie robi się bardziej "interaktywne" dzięki tej pacynce. Super sprawa i w dodatku niedroga (ok 12 zł). Nawet nie wiedziałam, że w Biedronce można znaleźć takie skarby :)





Miejsce, gdzie wkładamy palec żeby ożywić pacynkę
Oraz tytuły pozostałych książeczek z tej serii
 * Miś bawi się w chowanego, Wydawnictwo Olesiejuk, 2011